Przyjemnie brzmią trzaski migawki. Ciche, niemal niedosłyszalne, a jednak widoczny jest po nich ślad. Nie ma dwóch identycznych trzasków, tak jak niepowtarzalne są zatrzymane w kadrze chwile.

Trzaski wyzwalam ja – Marta – stojąc po drugiej stronie obiektywu, ale to Ty, Wy i Wasze emocje gracie tu pierwsze skrzypce.

Fotografia naturalna, “z życia wzięta”, bawi mnie najbardziej. Uwielbiam te przelotne spojrzenia, uśmiechy między kadrami, subtelny dotyk – niby niezauważalne, ale to właśnie one, niczym kwiat paproci, są tym bezcennym skarbem. Lubię, gdy biel jest biała, a zieleń zielona. Od studia wolę plener i zacisze Waszego miejsca. Wolę światło naturalne od błysku fleszy.

Staram się, by podczas sesji było przyjemnie, na luzie i oczywiście bezpiecznie, by nasz wspólny czas był odkrywaniem i niesamowitym przeżyciem dla Ciebie i dla mnie.

Jeśli marzą Ci się zdjęcia lekkie, osobiste i autentyczne, zaproś mnie do swojego świata. Opowiedzmy razem Twoją historię!